Jak zacząłem - i dlaczego to było bolesne
Na przestrzeni roku wystąpiłem przed wieloma tysiącami osób. Prowadziłem warsztaty i wykłady na uczelniach - SGH, SWPS, SGGW, ALK, UMK - na konferencjach, szkoleniach otwartych i zamkniętych. Każde wystąpienie nagrywam dwiema kamerami i analizuję potem klatka po klatce. Na każde zapraszam co najmniej dwóch doświadczonych mówców, żeby dali mi szczery feedback. Zbieram ankiety od uczestników po każdym spotkaniu.
Brzmi jak dużo pracy? Bo to jest dużo pracy. Ale bez tego nie ma postępu.
Lekcja z wykładu na SWPS - 10 maja 2016
Wykład "Akademia Negocjacji - podstawy negocjacji" przed dwustu osobami na SWPS dał mi garść wniosków, które zmienił moje podejście do kolejnych wystąpień.
Mówca musi być wyspany. To naprawdę robi różnicę przy dwugodzinnym wystąpieniu wymagającym koncentracji. Nie da się tego nadrobić kawą.
Kondycja fizyczna przekłada się na umysłową. Ćwiczę co drugi dzień - squash, tabata, joga. Utrzymanie skupienia przez parę godzin wymaga sprawności, nie tylko wiedzy.
Treść musi dawać słuchaczom poczucie, że coś wynieśli. Przy zróżnicowanym audytorium - od początkujących po zaawansowanych - trzeba znaleźć balans. To trudne, ale możliwe, gdy skupisz się na zagadnieniach z największym przełożeniem na praktykę.
Nie mów, że nie jesteś mówcą. Jako osoba lubiąca bezpośredni kontakt, niejednokrotnie mówię wprost o swoich słabościach. Ale na scenie to buduje niepotrzebne pytania w głowach słuchaczy: "skoro nie jesteś mówcą, to dlaczego występujesz?" Prawda jest taka, że rozmowa twarzą w twarz a przemawianie przed dwustu osobami to dwie zupełnie różne umiejętności.
Strój mówcy - tak samo jak w negocjacjach
Na wykładzie na SWPS wybrałem garnitur dwurzędowy, bo po raz pierwszy publicznie prezentowałem swoją pierwszą książkę. Chciałem podkreślić wagę momentu. Byłem ubrany o dwa stopnie formalniej niż większość publiczności. To zrodziło pewien dysonans. Nie drastyczny, ale zauważalny. Jeśli planujesz wystąpienie - weź pod uwagę, jak twój strój ma się do oczekiwań sali.
Organizacja robi różnicę
Przy dwustu osobach z biletowanym wstępem i materiałami na każdym biurku przeliczyliśmy się z czasem. Zaplanowaliśmy czterdzieści minut na przygotowanie sali - zabrało godzinę. Część osób chciała odebrać certyfikaty przed wykładem. Efekt? Dwudziestominutowe opóźnienie. A opóźnienie na starcie buduje złe pierwsze wrażenie - dokładnie tak samo jak w negocjacjach.
Handouty i sesja pytań
Po jednym z wcześniejszych wykładów uczestnik zasugerował wydrukowane materiały. Spodobało mi się to - nie jest typowe na wykładach, a konkretna wiedza merytoryczna na papierze pogłębia zapamiętywanie. Od tamtej pory dodaję też czystą kartkę na notatki.
Sesja pytań to osobny temat. Aktywizuje słuchaczy i pozwala prowadzącemu się wykazać. Na SWPS nie przewidziałem na nią czasu - błąd, który naprawiłem przy kolejnych edycjach.
Co jeszcze nauczyło mnie występowanie publiczne?
Zebrałem listę wniosków z dziesiątek wystąpień. Oto najważniejsze.
Pasja sprzedaje. Lepsze wystąpienia robią osoby, które lubią ludzi i mają pasję do tego, o czym mówią. Technika jest ważna, ale bez pasji jest pusta.
Przedstaw się tak, żeby zbudować zaufanie. Publiczność, która cię nie zna, potrzebuje powodu, żeby słuchać. Krótkie, konkretne przedstawienie daje ten powód.
Przygotowanie jest podstawą - tak samo jak w negocjacjach. Dale Carnegie mówił, że jeśli nie znasz każdego słowa swojego przemówienia, lepiej odwołać wystąpienie, tłumacząc się chorobą.
Humor jest najlepszym otwieraczem. Uśmiech i żart rozładowują napięcie i budują relację z salą.
Angażuj słuchaczy. Pytania, interakcje, ćwiczenia - wszystko, co wyciąga ludzi z pasywności, podnosi energię na sali.
Zbieraj feedback z każdego możliwego źródła. Od słuchaczy, od mówców, z nagrań. Obserwuj dobrych prelegentów i podpatruj ich praktyki.
Stres to energia, nie przeszkoda. Tremę przed pierwszymi wystąpieniami można przekuć w siłę napędową. Są na to konkretne sposoby.
Trening czyni mistrza. Spotkania toastmasters, kluby mówców, zajęcia aktorskie - wszystko, co buduje świadomość ciała, głosu i emocji, procentuje na scenie.
Prezentacja wizualna ma znaczenie. Widziałem prelegenta, który dane kontaktowe podał na czarnym tle z niebieskimi napisami. Sala przywitała slajd śmiechem. Nie takim, jaki chciał wywołać.
Dostosuj przekaz do odbiorcy. Inaczej mówisz do licealistów, inaczej do przedsiębiorców z dwudziestoletnim stażem. Język, przykłady, tempo - wszystko się zmienia.
Co łączy wystąpienia publiczne z negocjacjami?
Więcej niż myślisz. Przygotowanie, czytanie sali, kontrola emocji, budowanie relacji, dopasowanie komunikatu do odbiorcy. Dobry negocjator nie musi być dobrym mówcą - ale praca nad wystąpieniami publicznymi rozwija dokładnie te umiejętności, które przydają się przy stole negocjacyjnym.
Więcej o komunikacji w negocjacjach znajdziesz w moim zestawieniu technik negocjacyjnych.