Trzy filary Watsona
Watson opisał swoją filozofię budowania IBM w trzech krokach, które brzmią prosto, ale wymagają ogromnej dyscypliny.
Po pierwsze - miał bardzo wyraźny obraz tego, czym firma powinna być docelowo. Można powiedzieć, że nosił w głowie gotową firmę, jakby to był sen, wizja końcowego kształtu organizacji.
Po drugie - kiedy miał już ten obraz, zadał sobie pytanie, jak docelowa firma musiałaby działać. Wymodelował sposób funkcjonowania IBM jeszcze zanim firma osiągnęła skalę, o której marzył.
Po trzecie - zdał sobie sprawę, że nigdy nie dotarłby do obecnego punktu, gdyby nie działał zgodnie z tą wizją od samego początku. IBM, by stać się wielką firmą, musiał działać jak wielka firma na długo zanim się nią stał.
Codzienne domykanie luki
Watson wprowadził jeszcze jedną zasadę, która odróżniała go od większości przedsiębiorców. Pod koniec każdego dnia jego zespół zadawał sobie pytanie: jak dobrze się dziś spisaliśmy? Odkrywali lukę pomiędzy punktem, w którym byli, a punktem, do którego zmierzali. Następnego ranka zaczynali tę lukę likwidować.
To podejście ma głębokie konsekwencje. Watson nie mówił o robieniu interesów. Mówił o budowaniu firmy. To zasadnicza różnica. Robienie interesów to reakcja na to, co przynosi dzień. Budowanie firmy to świadome kształtowanie organizacji zgodnie z wizją - niezależnie od tego, co akurat się dzieje na rynku.
Co to oznacza w praktyce?
Jeśli prowadzisz własną firmę, zadaj sobie trzy pytania Watsona:
Jaki jest Twój obraz gotowej firmy? Nie chodzi o slogan ani mission statement. Chodzi o konkretną wizję - jak wygląda Twoja firma za pięć, osiem, dziesięć lat? Ilu ma ludzi? Jakich klientów obsługuje? Jaką kulturę pracy tworzy?
Jak ta firma musi działać? Jakie procesy, standardy i nawyki muszą w niej obowiązywać? Jak wygląda obsługa klienta, komunikacja wewnętrzna, podejmowanie decyzji?
Czy działasz już dzisiaj zgodnie z tym modelem? To najtrudniejsze pytanie. Bo wymaga, żebyś nie czekał na lepszy moment. Watson nie czekał, aż IBM urośnie. Działał od dnia pierwszego tak, jakby firma już była wielka.
Luka jako narzędzie
Codzienne mierzenie luki między stanem obecnym a wizją to nie jest demotywujące ćwiczenie. To kompas. Pokazuje kierunek i pozwala korygować kurs na bieżąco. Każdy dzień staje się krokiem naprzód - nie w stronę przypadkowego wzrostu, ale w stronę świadomie zaprojektowanej organizacji.
Watson udowodnił, że wizja bez codziennej egzekucji jest marzeniem. A egzekucja bez wizji jest chaosem. Siła leży w połączeniu obu.