Na czym polega ta technika
Technika rzekomego zwierzchnika (zwanego też pozornym zwierzchnikiem lub bezlitosnym partnerem) polega na przeniesieniu odpowiedzialności za decyzję na inną osobę -- przełożonego, wspólnika, zarząd, partnera biznesowego.
Negocjator twierdzi, że sam nie może podjąć ostatecznej decyzji. Musi "uzgodnić", "skonsultować", "uzyskać akceptację". W praktyce oznacza to, że żadne ustalenia nie są ostateczne do momentu, gdy nie zatwierdzi ich nieobecny zwierzchnik.
Technika ma bardzo szerokie zastosowania i liczne warianty -- od łagodnych po agresywne.
Trzy warianty techniki
Wariant łagodny: granie na czas. "Muszę to omówić z partnerem, odezwę się w piątek." Negocjator zyskuje czas na przemyślenie, analizę, a nawet porównanie ofert. To najmniej konfliktowy wariant.
Wariant średni: zły zwierzchnik. Negocjator łączy technikę z dobrym i złym gliną. Sam jest "dobrym gliną" -- chce się dogadać, rozumie Twoją sytuację. Ale jego szef? Szef jest twardy, nieelastyczny, nie akceptuje takich warunków. "Ja bym się zgodził, ale mój szef na to nie pójdzie."
Wariant agresywny: odrzucenie po fakcie. Najbardziej kontrowersyjna wersja. Negocjator zawiera porozumienie, a następnie informuje, że zwierzchnik go nie zaakceptował. Trzeba zacząć od nowa -- tym razem na gorszych warunkach. To zagranie ryzykowne, bo może trwale zniszczyć relację.
Dlaczego ta technika jest tak skuteczna
Siła rzekomego zwierzchnika opiera się na prostym fakcie: nikt nie chce tracić czasu i wysiłku włożonego w negocjacje. Jeśli rozmawiałeś przez trzy spotkania, a na koniec słyszysz "szef nie zatwierdził" -- raczej będziesz szukał kompromisu, niż zaczniesz wszystko od zera.
Dodatkowy efekt: nie możesz negocjować z kimś, kogo nie ma w pokoju. Zwierzchnik jest nieuchwytny, niedostępny, abstrakcyjny. Nie możesz na niego wpłynąć, przekonać go, zbudować z nim relacji.
Uwaga o stosowaniu
Technika należy do kategorii negocjacji wygrana-przegrana i jest powszechnie znana wśród zawodowych negocjatorów. Jeśli zależy Ci na długookresowej relacji z drugą stroną, stosuj ją ostrożnie -- lub wcale. Takt i wyczucie są tu ważniejsze niż krótkoterminowa przewaga.
Do pewnego stopnia podobną techniką jest siła wyższa -- z tą różnicą, że siła wyższa powołuje się na system czy regulamin, a nie na konkretną osobę.
Obrona przed techniką "rzekomy zwierzchnik"
Najlepsza obrona to działanie prewencyjne -- zanim negocjacje na dobre się zaczną.
Trzy kroki:
- Ustal decyzyjność na początku. Zanim wejdziesz w szczegóły, zapytaj wprost: "Kto podejmuje ostateczną decyzję w tej sprawie? Czy jest Pan/Pani upoważniony/a do zawarcia umowy?" To pytanie zmienia całą dynamikę rozmowy.
- Negocjuj z decydentem. Jeśli osoba przy stole nie ma pełnej decyzyjności -- poproś o kontakt z osobą, która ją ma. To może być niewygodne, ale oszczędza tygodni przeciągania się rozmów.
- Zastrzeż wzajemność. Jeśli druga strona mówi "muszę to skonsultować z szefem", odpowiedz: "Rozumiem. W takim razie ja też skonsultuję to ze swoim zespołem." Zrównanie pozycji często kończy grę.
Więcej technik negocjacyjnych znajdziesz na stronie techniki negocjacyjne.