Wieczór kawalerski i okazja do ćwiczeń
Jakiś czas temu zostałem zaproszony na wieczór kawalerski do Krakowa. Wspaniałe chwile, co tu dużo mówić. Przejdę jednak od razu do rzeczy. Było nas paru, a skoro się już zadomowiliśmy w jednym z dobrych krakowskich klubów, każdy miał swoją okazję do postawienia butelki. Mam już taki zwyczaj negocjowania w wielu sytuacjach, co czasami budzi rozbawienie znajomych -- dla mnie jednak każda okazja do ćwiczeń jest cenna.
Przy mojej rundzie za butelkę bardzo dobrej wódki, za którą paru kolegów na przestrzeni wieczoru płaciło po 175 zł, po krótkiej rozmowie zapłaciłem 95 zł. Do tego dostałem soki w cenie. Efekt daje mi niewielką satysfakcję w postaci uśmiechu i 80 zł w kieszeni, ale przede wszystkim jest dowodem na to, że negocjowanie się opłaca. Co ciekawe, w regularnym sklepie zapłaciłbym tylko trochę mniej za ten sam trunek.
Jak to zrobiłem?
Na początku zapytałem barmankę, z którą wcześniej rozmawiałem, co muszę zrobić by zapłacić mniej. Jako że mnie polubiła, doradziła bym porozmawiał z menedżerem klubu.
Przygotowałem się krótko do negocjacji, obmyślając plan. Zaczynając rozmowę z menedżerem wyjaśniłem, że mamy kawalerski, jesteśmy bardzo zadowoleni, składamy kolejne już zamówienie i powiedziałem wprost, z uśmiechem, że za następną butelkę chcę zapłacić do 100 zł. Bez proszenia, namawiania, po prostu w normalnej rozmowie.
Tu od razu nasuwa się parę uwag -- po takiej spontanicznej negocjacji powstają dylematy, jak choćby myśl, czy to znaczy, że powinienem zapewnić dwie butelki? Powstaje też wniosek ogólny od towarzyszy wieczoru, bym zajmował się płatnościami. Na swoje wytłumaczenie powiem tylko, że poza przyszłym panem młodym nie znałem wcześniej nikogo z uczestników.
Wnioski z sytuacji negocjacyjnej
1. Komunikuj, czego chcesz. Chcąc uzyskać rabat, lepsze warunki -- przede wszystkim to komunikujmy. Nikt się nie domyśli, że czegoś chcemy. Wiele osób, z którymi rozmawiam, mówi, że nigdy nie dostają rabatów. A kiedy pytam, czy o te rabaty proszą -- odpowiadają, że nie.
2. Buduj relację. Bazowałem na dobrej relacji z menedżerem lokalu, a wcześniej z barmankami. Siła uśmiechu jest nie do przecenienia.
3. Dotrzyj do osoby decyzyjnej. To ona miała największe możliwości w aktualnej sytuacji. Barmanka nie mogła dać rabatu -- menedżer mógł.
4. Podkreśl, że jesteś stałym klientem. Zwróciłem uwagę, że to nasz kolejny zakup na stolik.
5. Znaj rynkowe ceny. Znałem regularną cenę tego trunku w sklepie, więc zdawałem sobie sprawę z narzutu, jaki robił klub.
6. Praktykuj przy każdej okazji. Jeżeli coś jest twoją pasją, wykorzystuj niemal każdą okazję do ćwiczeń. Negocjacje to temat rzeka -- naprawdę pomocne są lata praktyk i nieustannego interesowania się tematem.
Więcej przykładów znajdziesz w moim zestawieniu technik negocjacyjnych.